• Wpisów:12
  • Średnio co: 81 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 21:04
  • Licznik odwiedzin:1 748 / 1056 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Czuję się coraz gorzej, zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Ostatnio nie mogę przestać myśleć o przyszłości, nie mam pojęcia co robić po licencjacie. Boję się, że nie poradzę sobie, nie jestem jeszcze gotowa na życie, nie wiem, czy w ogóle kiedykolwiek będę. Coraz gorzej idzie mi dogadywanie się z ludźmi, nie umiem z kimś tak po prostu porozmawiać. Siadam gdzieś cicho w kącie i przyglądam się otaczającemu mnie światu.
Chciałabym gdzieś wyjechać, zapomnieć o wszystkim, nie musieć z nikim rozmawiać, tłumaczyć oczywistych chyba tylko dla mnie rzeczy.
Na razie odcinam się od tego za pomocą muzyki, a szczególnie Comy i książek. To mi wystarcza, żebym poczuła chociaż odrobinę wewnętrznego spokoju.
Byłam na kilku warsztatach literackich i czuję się beznadziejna, nie potrafię się nawet odezwać przy innych. Tak jakbym nie miała własnego zdania, tylko zajmowała przestrzeń swoją beznadziejną osobą.
Znowu mam ogromne problemy z napisaniem czegoś, skończyłam się, nic mi już nie zostało.
  • awatar Folari: A mnie właśnie przeraża to, że ja nie potrzebuję ludzi do funkcjonowania chociażby w tej szkole. Nikt nie musi przy mnie być, nawet mnie ta ich obecność irytuje...
  • awatar Bananarouge: Dobrze znam ten strach. Ale zauważyłam, że on z czasem przestaje już być tak silny. Będzie dobrze. A piegi w locie to majstersztyk.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
44 dni, tyle nie pisałam tutaj nic. Nie było w sumie co i kiedy pisać. Ostatnio każdy dzień w kalendarzu mam zapełniony. To spotkania organizacji studenckiej, zapisałam się na 3 różne warsztaty pisarskie, zgłosiłam się jako wolontariuszka w Muzeum Wojska. Lubię mieć dużo na głowie, wtedy nie myślę o niepotrzebnych rzeczach. Nie mam tego uczucia, że marnuję czas.
Dzisiaj ma się ukazać mój wiersz na pewnym blogu. Nie wiem, co o tym myśleć, cały czas wydaje mi się, że nie piszę wystarczająco dobrze, żeby wystawiać to dla innych.
Teraz siedzę i robię prezentację o projekcie, którego jestem koordynatorką, Czeka mnie publiczne wystąpienie, już ogarnia mnie strach na samą myśl.
Ostatnio nie mogę spać, siedzę nawet do 4 nad ranem i robię najróżniejsze rzeczy, tylko nie to, co powinnam, czyli nie śpię.
Pracę licencjacką będę najprawdopodobniej pisać o Hłasce, cieszę się jak małe dziecko.
  • awatar Folari: Mi by się właśnie przydała masa zajęć, bo zdecydowanie za dużo myślę.
  • awatar FashionTime00: Hej :) Zapraszam na aukcje allegro od 1 zł, BCM :) allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=14612107
  • awatar Bananarouge: ale fajnie! :) no ale, pij meliskę żeby jednak spać. napisz, jak tam te warsztaty, no i wystąpienie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Od wczoraj czuję się tak strasznie zmęczona, chociaż nie robiłam nic takiego. Nie mam na nic siły.
Wcześniej miałam problemy z zasypianiem, potrafiłam leżeć kilka godzin, a teraz mija kilka minut i śpię. Nie mam pojęcia, czego to może być przyczyną.
Nadal boli mi głowa, chociaż już nie codziennie. Byłam u lekarza z brzuchem. Dostałam jakieś tabletki i liczę na to, że pomogą mi, bo mam już dość tego, że po każdym posiłku boli mi brzuch.
Ostatnio kupiłam wrzos i dwie nowe herbaty. Nie mam już miejsca na nowe kwiaty i mam pełną półkę herbat.
Dzień za dniem mija, szybciej niż kiedykolwiek wcześniej i przeraża mnie.


flyawaytotheskylikeabird.tumblr.com
  • awatar Mysterious lady: Może przez to że taka pogoda w sumie nijaka...
  • awatar alles: Mama zawsze mi powtarzała, ze wrzos przynosi nieszczęście i być może coś w tym jest (kieruje się swoimi doświadczeniami) ale to, ze ładnie wygląda to prawda.
  • awatar quiétude: Tak właściwie to na to jak człowiek śpi wpływa tak wiele czynników, że chyba nie da się jednogłośnie stwierdzić co powoduje, że w danym czasie śpi się dobrze czy źle. Też tak mam, raz dobrze, raz źle.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Ostatnio ogarnęła mnie dziwna pustka i nie opuszcza mnie, ani na moment. Nie czuję kompletnie nic, tak jakbym była wyprana z emocji, uczuć, życia. Żyję z dnia na dzień, ludzie coś do mnie mówią, a to tylko przeze mnie przechodzi. Zero reakcji. Wstaję wcześniej z myślą o zrobieniu czegoś sensownego, a nie robię tak naprawdę nic. Przeczytam kilka linijek książki i ją zostawiam, nie piszę, nie oglądam filmów. NIC

Zawsze powtarzam sobie, że nie chcę marnować życia na bezsensowny czas, a teraz to robię i nie mam siły to zmienić.
Wpatruję się w ekran i słowa nie układają się w nic. To jedna wielka bezsensowna plątanina liter.
Łzy napływają mi do oczu i czują miarowe bicie serca.
Zniknąć, to moje marzenie.
  • awatar smithy: Tak doskonale Cię rozumiem.
  • awatar Mysterious lady: Ojej... Miałam takie dni... ale na szczęście minęły... Mam nadzieję że u Ciebie też się polepszy! Ale musisz coś w tym kierunku zrobić... wyjdź do ludzi, albo ogólnie z domu, staraj się nie myśleć o negatywach bo to tylko pogorszy sprawę...
  • awatar Green Hummingbird: U mnie się ciągnie podobne uczucie marności od kilku lat. To wyniszcza do takiego stopnia, że szczerze sobie myślisz: "Chciałabym pójść spać i już więcej się nie obudzić". Mimo wszystko pozostaje nam mieć nadzieję, bo przecież ona umiera ostatnia.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Chodzę bez celu po domu, nie wiem, co mam ze sobą zrobić. Nic mi dzisiaj nie idzie, ani czytanie, ani oglądanie filmów. Najchętniej znikałabym na niedziele, nie musiałabym męczyć się sama ze sobą.
Głowa nie daje mi już spokoju, boli codziennie. Niedługo się chyba do tego przyzwyczaję.

Ostatnie noce są okropne, nie mogę spać przez duszne powietrze w pokoju, otwieram okno, ale niewiele mi to daje. Te upały mnie wykończą. Czekam ze zniecierpliwieniem na jesień. To moja ulubiona pora roku.

Dzisiaj miałam straszny sen, śniło mi się, że gonią mnie wilki, czułam, że nie uda mi się od nich uciec i w tym momencie się obudziłam.

Obejrzałam Dekalog II i jestem coraz bardziej zauroczona filmami Kieślowskiego. Na razie moim numerem jeden jest Krótki film o miłości.

  • awatar S.usanna: Też mam dość już upałów i czekam na jesień. Co do bólów głowy? Może udaj się do lekarza,skoro miewasz je codziennie.
  • awatar Schizma: bardzo wiele takich dni mamy. ja wtedy kładę sie na łóżko, puszczam swoją ulubioną muzykę i płyne.
  • awatar To znowu ja - Mrs.Brown: To fakt taka pogoda jest bardzo męcząca, ale trzeba to przetrwać jakoś. Również lubię jesień :D Zapraszam do siebie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Ten tydzień zaczął się w majlepszy sposób. Doszedł list, na który czekałam od pewnego czasu. Taka mała rzecz, a tak bardzo cieszy.

Ostatnie dni są tak gorące, słońce ogrzewa skórę, a ja mam już tego dosyć. To jeden z powodów, dlaczego nie lubię lata. Takie upały pozbawiają mnie chęci na zrobienie czegoś na zewnątrz.
Mam nadzieję, że niedługo pogoda się zmieni i będzie chłodniej.
Głowa nadal nie daje mi spokoju. Wybiorę się chyba niedługo do lekarza, bo dokucza mi też brzuch. Coś jest chyba nie tak z moim organizmem.

Ostatnio wybrałam się na samotną wycieczkę rowerową i zerwałam dwa cudowne bukiety. Ich zapach wypełnia cały mój pokój.
  • awatar smithy: Wielbię listy bardzo mocno!
  • awatar unnamedfeeling: Listy, na które się czeka... znam to uczucie... też uwielbiam otworzyć skrzynkę i wyciągnąć z niej list zaadresowany do mnie. Uwielbiam to. Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam. W takie upały mam ochotę położyć się i umierać.
  • awatar Arabella.: Też nie umiem normalnie żyć w takie upały :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ostatnio nie mam ochoty wychodzić ze swojego pokoju. Mam tam wszystko, czego potrzebuję do poczucia bezpieczeństwa. Zapalam świeczki o zapachu bzu, biorę do ręki książkę i odcinam się od świata.
Wczoraj siedziałam na parapecie, patrzyłam na różowe chmury krążące po niebie. Zimne powietrze wypełniało mi płuca, a łzy napływały do oczu.
Chciałabym przestać istnieć, chociaż na moment. Mam już dosyć narzekań innych na drugą osobę, głowa mi już od tego pęka.

Ostatnio wybrałam się do lasu, żeby zapomnieć o wszystkim i dobrze mi to zrobiło.

W piątek i sobotę będzie dużo filmów i dokumentów o powstaniu warszawskim, już nie mogę się doczekać.
  • awatar Schizma: Też lubie swój pokój, bezpieczne miejsce.Najchętniej to w ogóle b ym go nie opuszczała. Piękne zdjęcia.
  • awatar S.usanna: Sama z chęcią zaszyłabym się pokoju na kilka dni,ale niestety pracując nie mam takiej możliwości.
  • awatar Bananarouge: też bym chciała tak zniknąć chociaż na trochę. A las...to chyba najlepsze miejsce na świecie. nie ważne jaki. ważne, że swój. Podobają mi się zdjęcia, szczególnie ostatnie. Trzymaj się :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Nie pisałam przez pewien czas, bo większość czasu spędzam nad rzeką. Tam czuję się spokojna, spoglądając na zieleń, spokojny nurt rzeki i te cudowne zachody słońca.
Tam czuję, że nic mi nie grozi i wszystko jakoś się ułoży.
Codziennie cierpię na okropne bóle głowy, które męcza mnie już od samego rana. Nie wiem, czym to jest spowodowane.
Wczoraj przed snem płakałam i w nocy obudziłam się zalana łzami. Czasami tak mam, coś musiało mi się śnić, ale nie pamiętam co.
Jutro jadę chyba do biblioteki, bo sprzedają książki po 1 zł i liczę na to, że znajdę coś dla siebie.
Dzisiaj zaczęłam pisać wiersz i wydaje mi się, że to jeden z lepszych, jakie napisałam.
  • awatar Mysterious lady: Widać że kochasz naturę... ja tak samo :)
  • awatar Bananarouge: ojaa, za taką cenę można szaleć :D a wiersz poookaaż jak skończysz :)
  • awatar Folari: Bóle głowy masz pewnie od temperatury i ciśnienia.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Ostatnio nie czuję się zbyt dobrze psychicznie, mam ochotę cały czas płakać, humor zmienia mi się nawet co kilka minut. Nie wiem, co jest tego przyczyną.
Coraz trudniej wytrzymać mi z kimkolwiek, inni też nie potrafią znosić moich nastrojów.
Najgorsze w tym jest to, że nie umiem odnaleźć się wśród ludzi, ale w samotności mi odbija, nie umiem zbyt długa być sama.
Czasami boję się, że może się to źle skończyć, że coś sobie zrobię, chociaż może to nie byłoby najgorsze rozwiązanie.
Nie wiem, jak długo jeszcze zniosę samą siebie i swój nieporządek.

Kupiłam dzisiaj na poprawę humoru kubek i piję nałogowo herbaty.

Mój tumblr :
flyawaytotheskylikeabird.tumblr.com
  • awatar Mysterious lady: Znam to uczucie doskonale... nie mam pojęcia z czego to się bierze...
  • awatar Bananarouge: mam dokładnie to samo. dosłownie. to smutne, że musimy tak żyć. wszystko tak samo prócz tej herbaty, nie lubię herbaty.
  • awatar Folari: Po prostu nie znalazłaś jeszcze kogoś odpowiedniego. Kogoś kogo towarzystwo będzie ci w pełni odpowiadać.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Od wczoraj męczę wiersz i ciągle wydaje mi się słaby. Ostatnio cokolwiek napiszę wydaje się bezwartościowe i bezsensowne.
Pomyślałam, że wstawię go tutaj, żeby zobaczył go ktoś więcej i napisał, co o nim sądzi.


***
Jutra nie ma
przyszłość nie istnieje
Czas się zatrzymał
w próżni życia
Ta chwila trwa
nie ma końca
Zamknęłam ją
w obręczy objęć
Wdycham ją zachłannie
upajam się każdym oddechem
Dotknij mojej duszy
zostaw swój ślad


Ostatnio nie mogę napisać nic, co spodobałoby mi się.
  • awatar Liisa.: wiersz jest okej. Nie wiem dlaczego uważasz inaczej.
  • awatar Bananarouge: Naprawdę dobry, zgrabny wiersz :) wywołał u mnie sporo emocji, mimo że jest krótki (ale nie za krótki). podoba mi się!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Założyłam nowego bloga, bo chciałam zacząć wszystko od nowa. Nawet taka zwykła zmiana wydaje się być dobra.
Ostatnie dnie spędzam na słuchaniu muzyki ze starych kaset, spacerach i próbach napisania czegoś sensownego, ale nie wychodzi mi to. Mam problem z napisaniem nawet krótkiego wiersza. Ostatnio cokolwiek napiszę wydaje się być za słabe, żeby pokazać to komukolwiek.
Zebrałam mnóstwo kwiatów, teraz je suszę i wklejam do starego albumu, który znalazłam w półce.
Wieczorami cierpię na bóle głowy i ciężko skupić się na czymkolwiek.
  • awatar Mysterious lady: Witamy! :) Muzyka to jest to :)
  • awatar Bananarouge: mam dokładnie to samo jeśli chodzi o pisanie, jeśli uda mi się już coś tam napisać, to wydaje mi się to zbyt beznadziejne by zrobić z tym cokolwiek. Trzymam kciuki, żeby skończył się i twój kryzys twórczy i mój :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›